Czułam się tak, jakbym dostała pięścią w brzuch. Niby powinnam być szczęśliwa, że nic nie pamiętał, otwierało mi to drogę do wymazania wczorajszej nocy z pamięci nie tylko mojej, ale również nie zasiewania jej wcale w jego umyśle. To jednak oznaczało kłamstwo - nie pierwszy z resztą raz. Czemu zawsze, kiedy z nim byłam, do tego się sprowadzało? A no tak, ponieważ on nie chciał prawdy. On chciał mieć spokój, a ja nie chciałam tego... Czegoś między nami komplikować.
Wzięłam głęboki wdech. Nie patrzyłam na Jake'a. Najchętniej bym wlepiła wzrok w piękne widoki, jednak jak to zwykle w sypialni aktora, okna były zasłonięte. Tylko kilka stróżek światła informowało nas o cudownym blasku słońca, który rozświetlał stoki na zewnątrz. Im dłużej zwlekałam z odpowiedzią, tym pod większym znakiem zapytania stawiałam prawdziwość tego, co miałam powiedzieć... Pozostawało jednak jedno ważne pytanie - prawda czy kłamstwo.
- Jared zamówił wczoraj więcej alkoholu, więc go przyniosłam - zaczęłam w końcu mówić. - Została już wtedy tylko wasza dwójka i Annabel. Chciała się tutaj przespać, ale powiedziałeś jej, że to łóżko pomieści tylko Ciebie i ich przegoniłeś. - Byłam ciekawa, czy mi uwierzy. Nie kłamałam, chociaż jeśli faktycznie spotykał się z tą aktorką, to mogłoby to rzeczywiście wyglądać na zmyśloną historyjkę. - Ja poszłam sprzątać, a potem pomogłam Ci się położyć do łóżka. - Nie był to koniec wczorajszych wydarzeń, ale... Tyle prawdy chyba mu wystarczyło. Nie chciałam opowiadać o wczorajszym upokorzeniu. Za bardzo dałam się ponieść emocjom i dostałam swoją nauczkę. Nawet pijany Jake mnie nie chciał.
Nerwowo zaczęłam bawić się rękawami swetra. Chciałam móc po prostu zrobić co do mnie należy, czyli posprzątać, i wyjść. Czułam się okropnie w jego towarzystwie po wczorajszej nocy. Najchętniej to bym stąd wyjechała... Albo nie, żeby on już wracał do Nowego Yorku na swój plan filmowy i żebyśmy znów nie przecinali swoich dróg - tak było lepiej. Zdążyłam już prawie zapomnieć... Ale jak widać, przeciwieństwa się przyciągają!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz