piątek, 7 kwietnia 2017

10 (15-08-2016)

        Nie sądziłem, że we współczesnym świecie atrakcję i tak mocne wzburzenie może sprawiać zwykła grzeczność - ale wiadomo generalnie, że nasz świat starzeje się i staje gorszy, nie odwrotnie. Kiedy wsiedliśmy do samochodu, nachyliłem się do przodu mówiąc kierowcy co i jak dokładnie, po czym ten ruszył niemal z piskiem opon. Oparłem się wygodniej na tylnej kanapie, tylko kątem oka zerkając na nową w tym aucie pasażerkę.
        Nie mogłem stwierdzić, czy to wszystko co robiła bardziej mnie przeraża czy może budzi mój podziw. Pewnym było, że zajęła się sobą, wydzwanianiem w najróżniejsze miejsca i rozwiązywaniem jakichś egzaminów w języku który wydawał mi się iście szatański. Aż nachyliłem się w jej stronę, żeby zobaczyć co ona tam robi, po chwili jednak straciłem zainteresowanie. Dziewczyna nie odzywała się - ale tylko do mnie, bo przez telefon nawijała jak szalona - przez niemal całą drogę, a nie należała ona do krótkich. Chyba nawet nie zauważyła, że zatrzymaliśmy się w międzyczasie pod gabinetem fryzjerskim ani u mojego stylisty, gdzie dostałem pachnącą nieziemsko kawę z dużą ilością mleka. Jeśli to nie postawi mnie na nogi, to nie wiem co.
        W spokoju załatwiłem co miałem do załatwienia - nowe kosmetyki do włosów i szybka przymiarka pod nowy garnitur nie zajęły długo, ale nie było mnie pewnie z pół godziny. Spencer nie zauważyła, że na ak długo zostałą tylko z kierowcą, tak bardzo zajęta była swoimi sprawami.
        W końcu jednak, kiedy usadowiłem się wygodnie na kanapie i ruszyliśmy do mojego apartnamentu dziewczyna zwróciła uwagę na mnie. Skupiałem się na każdym detalu, nie chcąc czegoś zapomnieć lub pomylić. Jeśli od tego w dużej części zależało moje powodzenie na castingu, jak zawsze wolałem się porządnie przyłożyć.
        - Kostiumem możemy zająć się bezpośrednio przed obiadem, tekstem nie musisz się martwić, mam na szczęście dobrą pamięć. Poza tym... - zastanowiłem się chwilę, chcąc ubrać dobrze ująć w słowa własne myśli i nie zabrzmieć przy tym jak patetyczny debil - bardzo dobra robota. Moze faktycznie dzisiejszy dzień nie będzie porażką. Jeśli nie to, tylko dzięki tobie - powiedziałem w końcu, nie patrząc na nią i wyglądając za okno samochodu. - Niedługo będziemy na miejscu, u mnie w mieszkaniu - odpowiedziałem jeszcze na jej pytanie.
        Nie minęło nawet całe pięć minut, a samochód zatrzymał się pod wieżowcem. Westchnąłem ciężko, czekając aż kierowca otworzy drzwi i upewni się, że dostaniemy się bezpiecznie do budynku. Na szczęście wszyscy fani znaleźli coś bardziej konstruktywnego do roboty. Czekając aż mężczyzna zgasi silnik i obejdzie samochód, zwróciłem się do dziewczyny.
        - Nie musisz już nic więcej wiedzieć. Wszystko pod kontrolą, poza tym na tablecie mam mniej więcej rozpisany plan tego tygodnia, może na coś ci się przyda. Ale nie mam go ze sobą, jest na górze. Chodź.
        Po tych słowach wyszedłem z samochodu i razem udaliśmy się do windy, która zawiozła nad na jedno z wyższych pięter. Drzwi otworzył nam jeden pracownik z ekipy zatrudnionych do utrzymywania porządku.
        - Cześć Dean. Jakieś nowości o Drake'u? - zapytałem na wejściu, rozglądając sie w poszukiwaniu psa. Zazwyczaj oba przybiegały, żeby się przywitać, nie widziałem ich teraz. Wręczyłem mężczyźnie swoje wierzchnie ubranie i torbę, w której trzymałem laptopa, po czym jeszcze odwróciłem się do menedżerki. - Rozgość się. Spędzimy tu trochę czasu, jeśli będziesz coś chciała, po prostu proś Deana - po tych słowach zdjąłem jeszcze buty i ruszyłem w poszukiwanie weterynarza bądź psów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER