don't set your goals
by what
other people
deem important
środa, 12 kwietnia 2017
101 (05-10-2016)
Parsknąłem aż kiedy zabrała głos, bo chociaż na moje warunki się zgodziła, to zrobiła to w sposób bardzo dwuznaczny. Przechyliłem lekko głowę z ironicznie wygiętymi ustami, ale i dziwną radością błyskającą w oczach. W końcu to tylko zabawa, a jakie pytanie mogłaby mi później zadać? No i na pewno to mi pomoże z nauczeniem się scenariusza szybciej. Postanowiłem jednak, że pewną rzecz należy sobie wytłumaczyć. "Żeby się jej podobało" równie dobrze mogło znaczyć że żadnych punktów nie dostanę nigdy, więc od razu przekreśliłem swoje szanse na zadawanie jakichkolwiek pytań. Naburmuszyłem się lekko, bo nie zdążyłem nic wtrącić, a ona uznała już że temat zakończony i zaczęła grę. Przełknąłem to rzucone mi ziarenko gorczycy, najpierw mieląc je w zębach.
Powtarzając sobie, że to tylko gra po prostu postanowiłem najlepiej jak potrafię sprostać zadaniu. Jeśli nie wyjdzie, cóż... Najwyżej jakiś mój sekret ujrzy światło dzienne i to przed osobą, której nie wiadomo czy można ufać. A co jak wszystko do tej pory było tylko grą ze strony Spencer? Starałem się odsunąć od siebie te irracjonalne myśli, ale one uparcie trzymały się ostatniego skrawka mojej świadomości, nie zamierzając ustąpić.
Usadowiłem się wygodniej na krześle, starając się odgadnąć, którą scenę wybrała, jakie emocje nią prowadzą, kiedy wodzi oczami po tekście, ale przesłanki nie były jasne i nie udało mi się niczego wywnioskować, żadna podpowiedź się nie pojawiła. W końcu spojrzałem na scenariusz, czekając na jej pierwsze słowa - może to pomogłoby mi z określeniem swojej sytuacji. Jest bardzo zła czy tylko zła? A może tragiczna?
Nie pomogło w tym momencie nic. Nie czytałem tej sceny i nie miałem pojęcia, co się w niej działo. Równie dobrze można by było porównać mnie do ślepego prowadzącego samochód w slalomie. Nie było to równe z chęcią poddania. Postanowiłem próbować tego, co przyszło mi na myśl i co mogło być dobrym tropem, a Spencer wraz z linijkami czytanymi ze scenariusza na pewno będzie naprowadzać mnie na dobry trop. W końcu nie mieliśmy przerywać sceny, więc jeśli odpowiem źle, ona będzie musiała jakoś z takiej sytuacji wybrnąć i wrócić do scenariusza.
- Zacznijmy od tego, że nawet nie powinno cię być u mnie w domu, mam się tobą opiekować? - wypaliłem, mówiąc co ślina na język przyniesie i co pasowało do sytuacji.
Z początku odcinka wynikało, czego zdążyłem się dowiedzieć czytając scenariusz, a raczej kilka pierwszych scen, że główna bohaterka, a ex mojej postaci nie są już razem i nagle ona przesypia u niego noc... Nie pamiętałem jednak nic z tego, co działo się później. Nie doczytałem reakcji następnego dnia, bo Spencer wyszła z łazienki i zajęła całe moje myśli. W każdym razie nasi bohaterowie mieli się raczej na kłótnie niż romantyczne wyznania, bo z początku, kiedy Laura wróciła do mista, nie mieli się zbytnio ku sobie.
- A teraz zaczynasz się interesować gdzie wychodzę? Zaraz zapytasz jeszcze z kim, albo po co - fuknąłem, sam wstając. Nie zamierzałem podpartywać scenatiusza, ale chodząc lepiej było wyrażać emocje negatywne, takie jak frustracja czy niedowierzanie. Spencer poza tym podjęła te kroki wcześniej, może podpowiedziała jej intuicja.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz