Prawie cała moja twarz schowana była za scenariuszem, który przeglądałam z uśmiechem na twarzy. Chłopak jednak nie mógł tego widzieć, chyba że moje oczy aż taj bardzo zdradzały moją radość - już po prostu czułam to zwycięstwo, w głowie wymyślałam pytania... Byłam już w innym świecie, choć ciałem kręciłam się nada po kuchni gwiazdy kina oraz boższcza nastolatek, Jake'a Underwooda.
Kiedy aktor zaczął mówić, mój wzrok spoczął na tekście. Wywnioskowałam, że gdzieś tutaj musiał przerwać czytanie sceny, skoro tak dobrze pamiętał sens pierwszych linijek jego wypowiedzi. Ewentualnie po prostu go nie doceniłam, co stwarzało mi nie mało problemów, mimo niedawnego rozpoczęcia. Tak więc jeden punkt dla niego, ponieważ to była jedna wypowiedź - nie ważne jak długa by była, póki nie zostanie przerwana wypowiedzią bohaterki Sheili, więcej scora nie zdobędzie.
Cała ta scena była skupiona na pokazaniu relacji między głównymi bohaterami. W wyniku akcji, których nie przeczytałam, lądują razem z łóżku. Dziewczyna oczywiście dostrzega jego ucieczkę, gdy budzi się sama rano. Nie śpi więcej dalej i czeka na jego powrót, a kiedy były się zjawia, coż... A lot of shit is happening. Kłótnia kochanków i te sprawy.
Opuściłam lekko tekst, żeby mężczyzna mógł widzieć moją twarz. Już się nie uśmiechałam, co niechybnie mogło i jemu pomóc się wczuć, kiedy nie widział mnie chichrającej się pod nosem.
- Czyli ta noc nic dla ciebie nie znaczyła, tak?! - Nigdy nie byłam w takiej ani nawet podobnej sytuacji, co trochę zawadzało mi się we wczuciu w emocje, jakie szargały bohaterką. Mimo to próbowałam. - Liczyłeś, że wrócisz i mnie już nie będzie? Jeśli tak, to się grubo mylisz!
Według scenariusza, Laura miała obrócić się teraz plecami do swojego oschłego kochanka, jakby odcinała się od rozmowy i upierała się przy zostaniu w jego mieszkaniu. To zaparcie jest również spowodowane tym, że udało jej się sprzedać swoje mieszkanie szybciej niż myślała, a potrzebuje czasu na znalezienie nowego lokum. Ale tak jak to typowa kobieta, nie zamierza jak na razie nic mówić. Tak samo, jak chciała przemierzać fakt, że za nim tęskniła i nadal coś do niego czuje. Dla niej ta noc to nie był przypadek czy zapomnienie... Tego chciała, być znów z nim blisko w każdym znaczeniu tego słowa.
Przycisnęłam scenariusz do piersi - musiałam w końcu chronić tekst. W takiej pozycji bez problemu chłopak mógłby go podejrzeć. Nie oczekiwałam również od niego tego, by zareagował ruchowo w sensie tak, jak w scenariuszu, co nie zmieniało faktu, że ja mogłam poodgrywać sobie obrażanie i inne takie.
W głowie powtarzałam sobie mniej więcej to, co powinien teraz powiedzieć jego bohater. Sam sens, skoro i tak nie była to jakaś generalna próba przed odcinkiem czy coś.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz