środa, 12 kwietnia 2017

132 (04-01-2017)

    Moja "zguba" okazała się siedzieć na najdłuższej sofie. Po psach nie było już śladu, za to Jake dobrał się do alkoholu - nie byłam w stanie stwierdzić jakiego, nie byłam koneserem tych trunków. Zastanawiało mnie też, czemu do tak owego się dorwał, ale po tym jak sama popiłam, nie powinnam raczej tego kwestionować.
     Zaśmiałam się słysząc, jak zdezorientowany się zdawał. Pierwsze jego słowa na mój widok to były "co robisz?" i "szukasz czegoś?". W takim stanie czułam, że już bardziej zwycięska być nie mogę. Czułam już po prostu tę satysfakcję, a w uszach słyszałam słodko-gorzkie słowa odrzucenia i braku uczuć, do których w końcu by się przyznał. W końcu w stanie jakim się prezentował, zdawał się być łatwiejszy, niż ja jeszcze kilka minut temu w samochodzie.
     - Główkuj dalej - odpowiedziałam słodziutkim głosikiem, obracając się kilka razy wokół własnej osi. Tak niesamowita kreacja wymagała w końcu porządnej prezentacji. Chociaż musiałam uważać, żeby koszulenka (połączenie koszuli i sukienki) nie podwinęła mi się za bardzo. Moje szalone plany moimi szalonymi spontanicznymi planami, ale nie chciałam pokazywać mu partii mojego ciała, które były w bliskich relacjach z moją bielizną.
     W końcu zrozumiał chyba, co mam na sobie, a jego mina spoważniała. Nie wiedział jednak, czemu wyglądałam tak a nie inaczej i nie dziwiłam mu się. Sama nie do końca byłam pewna, czy naprawdę aż tak potrzebowałam tego stroju w moim planie. Ta wątpliwość była jednak tylko chwilowa.
     Miałam w końcu być jak jedna z tych dziewczyn, wobec których umiałby być szczery, jeśli chodzi o uczucia. Ba, pewnie nawet nie potrzebowałby czasu, żeby odkryć, że coś do nich czuje. W końcu one pochodzą z jego świata a ja nie, więc byłoby dziwnie z kimś mojego pokroju, tak? Poza tym, zwłaszcza skoro był wstawiony, czy to nie był dobry moment, żeby się nim zabawić? Wydawał się wielce niezadowolony faktem, że między nami doszło do pocałunku, więc co jeśliby doprowadzić do kolejnego? Ewentualnie jeśli to się nie uda, oglądanie mnie ubranej w coś takiego powinno albo go zdenerwować, pod względem że niszczę mu koszule, albo mu się podobać i zmuszać do hamowania się po tym, jak "nieoficjalnie" mnie odrzucił.
     Nie odpowiedziałam nic na jego pytania. Wzięłam tylko głęboki wdech, wrzuciłam uśmiech na twarz i przystąpiłam do akcji - nie, nie udawałam. Na samą myśl, jak mogę zagrać mu na nerwach w zemście sprawiał, że czułam się lepiej. Po raz pierwszy w życiu ktoś wkurzył mnie do tego stopnia, że robiłam takie rzeczy.
     Powolnym krokiem zbliżyłam się do niskiego, szklanego stolika, który stał przed aktorem. Przypomniała mi się scena z reklamy bielizny, gdzie kobieta tak powoli, niczym pantera chodziła po łóżku, eksponując swoje ciało w sposób, który chyba nie mógłby być uznany za niesexowny - tak więc podjęłam próby kopiowania go. Szklana powierzchnia nawet nie zadrżała pod ciężarem mojego ciała, o ile można mówić o jakimkolwiek ciężarze. Jake jednak siedział dalej jak wmurowany, kiedy centymetr po centymetrze zbliżałam się do niego.
     Starałam się skupiać moje myśli na planie, jaki przed sobą stawiałam, na prowokacji go, ale za bardzo mnie rozpraszał. Siedząc tak nie dość, że z klatą na wierzchu, to jeszcze cały wilgotny od deszczu - zdawał się delikatnie mienić w słabym świetle lampy. Lampy, która nota bene była obecnie jedynym źródłem światła, do tego słabym. Tak że atmosfera była, a ja miałam wrażenie że te widoki, w połączeniu z alkoholem który przecież od tak ze mnie nie wyparował, znów ciągnął mnie do jego ust.
     Dopiero kiedy zbliżyłam się do Jake'a na tyle, że nasze twarze były naprzeciw siebie, poruszył się. Przestał nonszalancko podpierać głowy na łokciach i wyprostowany oparł się o kanapę. Równie szybko co on, ja wykonałam swój ruch. Ręce szybko przeniosłam ze szklanej powierzchni na sofę, zostawiając tylko nogi na stoliku. Chłopak był jak w pułapce, chociaż to mogło być za dużo powiedziane - jedno pchnięcie i już by mnie nie było.
     Utrzymywanie z nim kontaktu wzrokowego przyprawiało mnie o dodatkowe stopnie Celcjusza. Mogłam tylko prosić cicho w duchu, żeby otaczające nas ciemności skryły również moje różowe policzki.
     - Jest coś, w czym mógłbyś...Uaaaa! - I całe moje przedstawienie poszło się kochać!
     Jak tylko pochyliłam się głębiej nad chłopakiem, nogi trochę rozjechały mi się na szklanej powierzchni. Oczywiście zareagowałam przesadną paniką i chwytaniem się każdej deski ratunku - tym razem był nią Jake. Moje ręce szybko oplotły się wokół jego szyi, opierając na nim cały ciężar i siłę, jaką musiałam włożyć w to, żeby przyciągnąć do siebie swoje patykowate nogi.
     Dopiero kiedy poczułam się bezpieczna, zauważyłam w jakiej pozycji wylądowaliśmy. Siedziałam, i kid you not, w rozkroku na Jake'u Underwoodzie tak blisko, że nasze torsy się stykały - a biorąc pod uwagę wielkość mojego biustu, to byliśmy cholernie blisko siebie.
     Nie wiedziałam, co zrobić. O ile wcześniej byłam pewna siebie, teraz wręcz zamarłam w bezruchu, nie mogąc znaleźć w głowie żadnego rozwiązania. Był zbyt blisko mnie, a ja zbyt bardzo wariowałam po alkoholu i tym pocałunku, żeby płynnie przejść do mojego planu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SZABLON WYKONANY PRZEZ TYLER