Byłam zaskoczona jego zachowaniem i słowami. Znaczy, no, czy to nie był flirt? Bo jego postępowanie było dosyć prowokacyjne, ale chyba przesadzałam co do tego, że gwiazda mogła do mnie uderzać. Chociaż z drugiej strony mogłabym sobie wymyślić co najmniej kilka scenariuszy, w których by dało się to wytłumaczyć. W grę wchodziło coś a la wyrwanie pokroju "randka z gwiazdą" żeby nie mówić nikomu o dniu dzisiejszym ani o niczym co się dowiedziałam. Opcją była również chęć zdobycia mnie na jedną noc dla zabawy. To był chyba takiej dwa scenariusze, które najgłośniej się odzywały w mojej głowie. Mimo to Jake wydawał się nie być taką osobą - choć co ja mogłam wiedzieć, skoro po raz pierwszy się dzisiaj z nim spotkałam.
Szybkim krokiem opuściłam sklep, udając się na wyższe piętro galerii. Czekając na małe pudełko chińszczyzny na wynos, ciągle myślałam o zachowaniu Jake'a i jego słowach. A co jeśli... To była tylko gra? Tak jak czasem grają między sobą i zwyczajni ludzie, coś tak takie prowokowanie się i podrywanie bez większego celu. Jeśli tak to challenge accepted, two can play that game. To może być nawet zabawne, być podrywaną przez gwiazdę i samej mieć szansę tak ową próbować uwieźć. Kolejna rzecz, która sprawiała, że ten dzień był coraz bardziej niesamowity.
Kilka minut i po sprawie. W biało-czerwonym chińskim pudełeczku schowanym w siatce, ruszyłam w umówione miejsce z Jakiem. Mogłabym zacząć jeść teraz, ale wolałam nie robić mu wiochy i nie wchodzić z jedzeniem do sklepu obuwniczego. Ewentualnie jeszcze bym się ubrudziła, to już w ogóle wyglądałabym jak porażka.
Tak jak myślałam w obuwniczym było więcej klientów niż w poprzednim sklepie. Mimo to nikt nie robił tutaj rabanu i zamieszania z powodu obecności takiej osobistości jak Jake Underwood, więc albo nikt go nie kojarzył, albo udawało mi się jak na razie uniknąć wszelkich ciekawskich spojrzeń. Ja za to widziałam go z daleka, bo pamiętałam jego ubiór. Tak więc przechodząc koło niego, delikatnie musnęłam go w rękę, jakby zachęcając by podążył za mną. Po kilku krokach rzuciłam mu spojrzenie przez ramię i uśmiechnęłam się widząc, jak mnie dogania.
Zatrzymaliśmy się przed całkiem sporą ścianą pełną różnorakich butów na obcasie, koturnów i innych rzeczy, których nazw nie znałam, jakbym wcale nie była kobietą. Dla mnie jednak to były tylko buty na obcasie i nic innego. Jednak które mogłyby pasować do ubrania, które właśnie kupiliśmy.
- Jak myślisz, które by mi pasowały? - spytałam, nie podnosząc na niego wzroku. Sama również uważnie skanowałam półkę w poszukiwaniu doskonałej pary bucików.
Przywołałam w głowie swój obraz w zakupionym ubraniu. Co więc mogłoby...
Mam! Dosłownie krótką chwilkę zajęło mi znalezienie mojego rozmiaru, choć przez chwilę wątpiłam, że w ogóle tak owy znajdę. Rozmiar 38 był często rozkupywany, więc wyjątkiem byłoby znaleźć więcej niż jedną parę po dłuższym okresie bycia w sprzedaży.
- Co myślisz o tych butach? - spytałam, zakładając je na nogi. Na dobieraniu takiego obuwia też się nie znałam, w pracy miałam wszystko w zestawie. A prywatnie to już w ogóle nie chodziłam - musiałoby mnie pokarać, żeby przy moim trybie dnia zasuwać na podwyższeniu wszędzie. Nogi by mi oo dniu w tyłek wlazły!
Nie zdążył odpowiedzieć, bo usłyszeliśmy chichot zbliżających się w naszą stronę dziewczyn. Raczej bawić się z nimi w pacmana nie było co, więc trzeba było reagować od razu, na miejscu.
Nim nastolatki zdążyły zbliżyć się do nas, podniosłam się szybko na równe nogi. No, przynajmniej próbowałam. Zamiast tego poczułam, jak jedna z nóg załamuje się pode mną. Złapałam Jake'ka, próbując zachować względną równowagę. Zapewne gdyby nie to, że mi w tym dopomógł swoimi silnymi ramionami, które pomogły mi stanąć na nogi.
- Nie odsuwaj się, bo Cię zobaczą - wyszeptałam mu do ucha. Dziewczyny tylko obejrzały się za moim cudacznym łapaniem równowagi, a potem znów wróciły do swoich spraw. - Ale nie zaprzeczysz, że lubisz być tak blisko mnie, skoro sytuacja się powtarza - uśmiechnęłam się chytrze, puszczając go.
Skoro tak bardzo chciał grać, to przecież mu nie zabronię. Bardzo chętnie nawet się przyłączę i zobaczę, czym tak czaruje fanki i aktorki, z którymi zapewne nie raz się spotykał.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz